top of page

Jak zmieniły się koszty życia w USA? Przykład Północnej Karoliny


budget tools

Nie jest niczym zaskakującym fakt, że w ostatnich latach wszyscy doświadczamy dość trudnego okresu pod względem finansowym. Od kilku lat ciężko nadążyć za rosnącymi cenami, szczególnie że klimat finansowy bardzo to utrudnia - chociażby przez inflację i nieustanny spadek wartości pieniądza. Opowiemy Wam trochę jak to wygląda obecnie w Północnej Karolinie - oczywiście z naszej prywatnej perspektywy.



Zanim zaczniemy - to jest nasza osobista obserwacja na podstawie kosztów, które my jako "gospodarstwo domowe" ponosimy. Mamy w nawyku prowadzenie budżetu domowego i regularne sprawdzanie co i jak się zmienia. W poniższym zestawieniu pokażemy zatem jak stricte nasza sytuacja uległa zmianom na przestrzeni kilku ostatnich lat. Oczywiście rozumiemy i jednocześnie uczulamy, że w innych stanach sytuacja może wyglądać nieco inaczej. Taka jest już Ameryka.



Ok, przejdźmy od razu do faktów:



BIORĄC ŚREDNIĄ ZE WSZYSTKICH KOSZTÓW JAKIE PŁACIMY, NASZE WYDATKI

wzrosły o 27%

To jest średnia wszystkich kosztów, niektóre z nich wzrosły bardziej, inne mniej. Tak czy siak wydajemy około jedną czwartą więcej pieniędzy niż wcześniej. Z pewnych rzeczy naturalnie zrezygnowaliśmy bądź ograniczyliśmy z racji rosnących kosztów, ale część rzeczy na które wydajemy pieniądze pozostaje u nas niezmienna. Przejdźmy teraz do kilku głównych kategorii, którymi posługujemy się przy planowaniu budżetu i zobaczmy jak to wygląda.


woman reading bills

RACHUNKI - koszty wzrosły o 20%

W tym zestawieniu pominęliśmy koszty wynajmu mieszkania vs płacenia własnej hipoteki. Rzecz jasna kupno domu spowodowało wzrost naszych rachunków ale była to świadoma decyzja i ciężko jest porównywać rachunki jeśli uwzględniamy ten koszt. Natomiast ciekawe jest to, że na obecną chwilę różnica pomiędzy płaceniem za wynajem a płaceniem naszej hipoteki byłaby niemalże znikoma. Ceny wynajmu poszły całkiem do góry w naszej okolicy. Jeśli zadowoli Was procentowa różnica to:


- w momencie kiedy opuszczaliśmy wynajęty dom i wprowadzaliśmy się do siebie, koszty wzrosły nam o 59% (tutaj weźmy też pod uwagę, że nasz dom jest większy itd. więc ten wzrost kosztów ma swoje powody)

- gdybyśmy dzisiaj wynajmowali taki sam dom na tym samym osiedlu to różnica w kosztach byłaby tylko 16% (przy założeniu tej samej wartości hipoteki). Innymi słowy wynajem poszedł cholernie w górę


Jesteśmy szczęściarzami, że udało nam się kupić mieszkanie przed całym tym szaleństwem związanym z podnoszeniem stóp procentowych. Obecnie za tą samę ratę mielibyśmy dom niemalże o połowę mniejszy. Pisząc to (18 sierpnia 2023) średnia stopa procentowa wynosi 7.09% i jest najwyższa od 20 lat. Kiedy my kupowaliśmy mieszkanie, średnia stopa procentowa wynosiła około 2.75%. Taka rzeczywistość.


Z innych kwestii w odniesieniu do rachunków to oczywiście rosnące ceny energii czy transportu. Pamiętam kilka lat temu za galon benzyny płaciliśmy niecałe 2$ - dzisiaj średnia cena w naszej okolicy to mniej więcej 3.64$, a było dużo gorzej. Przesiadka z silnikowego auta na elektryczne pozwoliła nieco te koszty zredukować ale za to czeka nas teraz spora podwyżka energii - jak nie w jedną to w drugą stronę :) Tak czy siak posiadanie elektrycznego samochodu gwarantuje sporo innych oszczędności (chociażby serwisy), więc wciąż wydaje nam się, że to była dobra decyzja.


Koszty takich usług jak internet, telefony itp. raczej nie uległy istotnym zmianom i płacimy mniej więcej podobne kwoty.




groceries zakupy

CODZIENNE ZAKUPY - koszty wzrosły o 32%

Ogólnie rzecz biorąc jesteśmy bardzo monotonni w kwestiach zakupowych, więc ten wynik traktujemy jako całkiem wiarygodny. Kupujemy zwykle te same rzeczy, w tym samym sklepie, jemy określone posiłki w tygodniu, rzadko zdarzają nam się odchylenia od tej normy. I tak oto podchodzimy do kasy i widzimy o jedną trzecią większe rachunki. Najgorsze dla nas są chyba ceny warzyw, owoców, soków owocowych czy dobrej jakości mięsa, co stanowi zasadniczo podstawę naszej codziennej diety. Z niezdrowych rzeczy dla porównania - kiedyś duża paczka chipsów kosztowała 2-2.50$, dzisiaj niektóre kręcą się koło 5-6$. Phew...




jedzenie w restauracji

PRZYJEMNOŚCI - koszty wzrosły o 48%

Lwia część tej kategorii to wyjścia "na miasto" - restauracje, puby i inne takie metody na przyjemne spędzanie czasu. Jest to jeden z faktorów przez które przestaliśmy tak regularnie korzystać z tego typu rozrywek. Według raportów, ceny w restauracjach poszybowały w górę głównie ze względu na koszty składników, koszty transportu i energii. Kiedyś za dobry i syty posiłek w restauracji płaciło się 40-50$ i człowiek wychodził zadowolony, dzisiaj "stówką" pęka na luzie. Do tego niektóre restauracje wrzucają teraz napiwki do rachunków co technicznie mija się z samym celem dawania napiwków. No cóż, wracając do tematu, nie jest już tak fajnie wyjść na miasto i dobrze zjeść : )



car interior samochód

POŻYCZKA NA SAMOCHÓD - koszty wzrosły o 31%

31% to wartość o jaką wzrosły średnio stopy procentowe dla pożyczek samochodowych. W ciągu ostatnich kilku lat na rynku samochodowym działy się przedziwne rzeczy. Z punktu widzenia życia w USA jest to dość istotne jako że w miejscach takich jak np. Północna Karolina funkcjonowanie bez samochodu jest niezwykle uciążliwe, a w większości przypadków kupno samochodu odbywa się poprzez finansowanie. Leasing wygląda nieco lepiej i według danych wzrost kosztów wyniósł około 21%.




Wydaje nam się, że to są najważniejsze kategorie jakie zwykle brane są pod uwagę i w związku z którymi otrzymujemy najwięcej pytań. Na blogu znajdziecie sporo artykułów które przybliżają realia życia w Północnej Karolinie i zawsze staramy się oprzeć nasze obserwacje na naszych osobistych doświadczeniach. Puenta jest następująca - korzystając z postów, które pisaliśmy jakiś czas temu weźcie pod uwagę powyższe liczby i zróbcie sobie "waloryzację" - to pozwoli Wam mniej więcej zrozumieć na jakim poziomie są obecnie koszty życia w NC.


Ciekawi jesteśmy również jak powyższe koszty prezentują się w Waszych miejscach zamieszkania. Dajcie nam znać, koniecznie!


Cheers!





Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

1 comentário


Siemka :)

No dobra, koszty zycia wzrosly ... a jak stoi przy tym wzrost zarobkow? Czy podobnie jak w Polsce, inflacja swoje, a wynagrodzenie swoje?

Na swoim przykladzie powiem, ze w momencie, kiedy zaczal sie ten tragiczy wzrost cen, gdzie inflacja poszybowala na ponad 20%... zarobki nie zmienily sie wcale, albo roczna podwyzka byla tak niska ( 2,17% ), ze ni jak nie rekompensuje tego :)


Oczywiscie, wiadomym jest, ze zaden z pracodawcow w PL nie dal podwyzki rocznej, nie zwaloryzowal wynagrodzen , tak aby pokryly inflacje... a szkoda :D, ale czy u Was byla jakas zmiana w wynagrodzeniach ?


Pozdrawiam

Curtir
bottom of page