Życie na wizie pracowniczej cz.2 - wiza L2



Zapraszamy Was do przeczytania drugiej części wpisu dotyczącego realiów życia w USA na wizie pracowniczej. Dzisiaj skupimy się na drugim rodzaju , wizie L2, którą otrzymują osoby wyjeżdżające do Stanów z posiadaczem dokumentu L1. W naszym przypadku to oczywiście Pam :)


Jeżeli nie czytaliście pierwszej części wpisu to zapraszamy TUTAJ.



Niekontrolowany pobyt


Najważniejszą kwestią w przypadku wizy L2 jest fakt, że jest ona wydawana jako pochodna wizy L1 i jest od niej całkowicie zależna. Mówiąc prościej kiedy posiadacz wizy L1 zrezygnuje z pracy lub nie dostanie przedłużenia to automatycznie posiadacz wizy L2 również traci swoje prawa pobytu. Nie jest to jakaś specjalna uciążliwość bo za granicę może jechać tylko najbliższa rodzina osoby transferowanej, ale ... no właśnie ale co kiedy posiadacz wizy L2 znajdzie pracę, w której się spełnia i rozwija? :) To tylko takie gdybanie...



Nie tak od razu


Wielkim plusem L2 jest fakt, że osoba posiadająca ten typ wizy może pracować w USA gdziekolwiek tylko zapragnie, nie ma co do tego limitów. Z tego co rozumiemy jest to ogromny plus względem wiz typu H, gdzie na ten moment osoby zależne przebywające w Stanach na wizie H4 nie mogą podjąć żadnej pracy, co niestety ale utrudnia funkcjonowanie rodziny za granicą, bo mimo dobrego stanu dolara i dość dynamicznej gospodarki jedno źródło przychodu (patrząc na standardowe stawki zarobków) może być problemem, szczególnie dla rodzin z małymi dziećmi czy rodzin wielodzietnych ogólnie.


Ale specyfika L2 nie jest też aż tak doskonała, przynajmniej na początku. Żeby podjąć pracę trzeba najpierw zgłosić się po pozwolenie o pracę (work permit) do USCIS (U.S. Citizenship and Immigration Services). W USA nazywają to Employment Authorization Document (EAD). Cała afera polega na tym, że nie można aplikować o ten dokument nie będąc fizycznie w USA. Tak więc Pam, która swoją wizę otrzymała 2 miesiące przed wylotem nie mogła podjąć żadnej rozmowy kwalifikacyjnej z amerykańskimi firmami dopóki nie okazała wspomnianego EAD, a USCIS odrzucał prośby o przyspieszenie procesu.


Jeszcze gorzej było po przylocie. Załatwiliśmy oczywiście SSN (taki amerykański pesel, bardzo ważny dokument bez którego ani rusz) i od razu polecieliśmy aplikować o Work Permit. O ile samo zgłoszenie się po pozwolenie było dość proste tak okazało się, że tak szybko się nie uda. Według USCIS procesowanie EAD powinno trwać do 3 miesięcy, ale niestety dostaliśmy informację, że obecnie urzędy przeżywają prawdziwe oblężenie i obsuwa jest mega duża. Niektórzy ludzie na forum podawali przerażające informacje, że czekają grubo ponad rok i wciąż nic. I to nie chodzi o stan Północna Karolina, bo aplikacja Pam trafiła bodajże do urzędu w Vermont gdzie według przekazanego nam słowa kolejki były mniejsze. No i minęły 3 miesiące, a EAD wisiało wciąż w stanie "procesowania". Ostatecznie oczekiwanie Pam skończyło się po 7 miesiącach. Wspominamy o tym, żebyście byli świadomi, że nie ma co liczyć na terminy urzędowe i nie od razu można się podjąć ... ekhm ... legalnej pracy. W odniesieniu do forum 7 miesięcy do uzyskania Work Permit to było tak nawet nie za długo...



El Dwa


Tak jak wspomnieliśmy powyżej, ogromnym plusem posiadania wizy L2 jest to, że można pracować gdzie i jak się chce. Można również rozwijać własny biznes i uzyskiwać dochody z kilku źródeł. To sprawia, że tak naprawdę to na posiadaczu wizy L2 spoczywa możliwość wykorzystania pełnego potencjału jaki daje pobyt w USA. Brzmi to trochę absurdalnie patrząc na to jak ograniczone są możliwości dla posiadacza głównej de facto wizy L1, ale w zasadzie ma to jakiś sens i bardzo dobrze, bo Pam mogła szukać ze spokojem odpowiedniej pracy.


Niestety, podobnie jak w przypadku L1, wiza L2 jest ograniczona czasowo i zależna od statusu wizy L1. Zatem z jednej strony mamy super możliwości do spełniania "amerykańskiego snu", a z drugiej czas tyka i wciąż pozostaje niepewność, bo jeżeli firma chce zostawić L1 w swoim biurze, musi postarać się dla niego o ... green card, a to już koszty, długi proces itd. Dlatego warto wiedzieć i zapytać przed wyjazdem jaki jest ewentualny postęp w dokumentach po wygaśnięciu wizy L i czy firma praktykuje wnioskowanie o Green Card. Jeśli nie to cóż, wiza L pozostaje tylko przepustką do przygody, jeśli tak to jesteście szczęściarzami :)



Myślę, że to podstawowe informacje, które warto wiedzieć na temat wizy L2. Najważniejszy fakt to chyba ten, że można w ogóle podjąć pracę, co ograniczają inne typy wizy. Życie na statusie L2 nie jest uciążliwe, ba, nawet bardziej przekonujące niż na wizie L1, ale wciąż wszystko pozostaje tykającym zegarem z określonym terminem i niepewnością co do tego czy uda się zostać w USA czy niestety nie. Pożyjemy, zobaczymy :)



0 wyświetlenia
  • Czarny YouTube Ikona

AMERICAN STORIES @ 2018