Nowy Jork (część 2) - spacer po Manhattanie

Aktualizacja: 28 cze 2018


nowy jork new york nyc manhattan empire state building big apple panorama miasta

Witajcie w drugiej części wpisu o naszej pierwszej podróży do Nowego Jorku (pierwszą część znajdziecie TUTAJ). Ostatnim razem doszliśmy do mostu Brooklyńskiego, z którego to udaliśmy się prosto do jednego z najbardziej pożądanych przez turystów miejsc na ziemi. Krótko słowem wstępu:



WELCOME TO MANHATTAN

Zanim zeszliśmy z mostu brooklyńskiego i oddaliśmy się pięknu lśniącego od wieżowców i drapaczy chmur Manhattanu, przewertowaliśmy stoiska z suwenirami, biorąc ze sobą kilka pamiątek. Jak się potem okazało ubrany w klasyczną czarną czapkę zimową z napisem "Brooklyn" robiłem niemałe zamieszanie na mieście i podczas spaceru zaczepiało mnie mnóstwo osób :) Do World Trade Center spacerkiem doszliśmy w jakieś 15 minut, mijając po drodze kolejne 15 stoisk z szybkim żarciem - hotdogi, precle, kiełbasy (w tym dumnie brzmiąca nazwa "Polish Kiełbasa"), kawy, napoje itd. Street food rodem z filmów, niewielkie wózki na kółkach przyozdobione kolorowymi parasolami, kolorowym menu i głośny, nowojorski marketing. Po którymś takim stoisku człowiek już myśli, że coś może jednak by zjadł :) Od samego początku Manhattan budzi mnóstwo ciekawości - po zejściu z Brooklyn Bridge okolica jest jeszcze taka tajemnicza - dookoła co prawda rządzą już wysokie zabudowania, ale to wszystko jest jeszcze takie nieodkryte, jest jeszcze nieco miejsca, przestrzeni, jakby człowiek dopiero miał wejść do paszczy lwa...


street food uliczne jedzenie nowy jork usa ameryka new york manhattan

Panie, bierz Pan póki cieplutkie!


ONE WORLD TRADE CENTER


Powoli zbliżaliśmy się do One World Trade Center. Okolica 1WTC, jak w skrócie nazywany jest budynek, była nieco rozkopana i pełno było tam ogrodzeń, ale przecież tego nie da się przeoczyć... Stoi wielki na pół kilometra kloc, mieniący się przy słonecznej pogodzie przyjemnym błękitem, z wielką iglicą na samej górze. Żeby spojrzeć na sam czubek tego monstrum musiałem wygiąć się do tyłu tak bardzo, że moje zmęczone pracą plecy mogły w każdej chwili pęknąć, ale cóż, to nie był czas na lekarskie dywagacje. Nowoczesny moloch o nieco fantazyjnych kształtach, jest jakiś taki "dynamiczny" i można powiedzieć, że dumnie przewodzi nowojorskim drapaczom chmur w rejonie dolnego Manhattanu. Ogólnie okolica WTC prezentuje się bardzo okazale i "schludnie" (pomijając te budowy dookoła), przyćmiewając powoli otaczające go starsze, ciężkie i zmęczone biurowce, budowane w latach 90 tych. Ekipa leciwych, betonowych drapaczy powoli usuwa się w cień, a na "wyspie" zaczynają piąć się w górę świeżutkie, kolorowe i szklane biura rodem z "nowej szkoły". Budynków nazwanych "World Trade Center" jest dookoła kilka, kończone są też kolejne budowy, tworzą one razem imponujące centrum finansowe, przy którym warto się zatrzymać i porozglądać dookoła.


one world trade center nowy jork new york usa manhattan wtc

To chyba nasza najbardziej nowojorska fotka ; )

one world trade center nowy jork new york usa manhattan wtc

Wysoookoooooooooo...



GROUND ZERO


Budynek One World Trade Center tak bardzo przykuł moją uwagę, że z początku nawet nie spostrzegłem, co znajduje się u jego stóp - a tam wielka, jebitna dziura w ziemi na ponad sto metrów obwodu, niczym ogromna i głęboka wyrwa w ziemi. Ground Zero - wielki pomnik pamięci ofiar zamachu terrorystycznego z 11 września 2001 roku. Oczywiście zanim oddałem się klimatowi miejsca to siadłem na ławce i odpaliłem filmy archiwalne z tamtego feralnego dnia, żeby rozbudzić wyobraźnię i dać myślom poszaleć. Po krótkim seansie spojrzałem jeszcze raz na dziurę i uniosłem wzrok wysoko do góry, żeby wyobrazić sobie stary budynek World Trade Center. Zaraz po tym rzuciłem wzrokiem gdzieś za siebie i dostrzegłem następną, identyczną dziurę, pozostałość po drugiej, bliźniaczej wieży. Oba budynki położone były bardzo blisko siebie, musiało być tutaj ciasno, a ich cienie zapewne kładły się na okolicznej architekturze przez cały dzień.


one world trade center nowy jork new york usa manhattan wtc ground zero

one world trade center nowy jork new york usa manhattan wtc ground zero

one world trade center nowy jork new york usa manhattan wtc ground zero

one world trade center nowy jork new york usa manhattan wtc ground zero

źródło: djc . com


Nie trzeba chyba nikogo przekonywać o powadze tego miejsca, nawet w Polsce oglądaliśmy relacje z ataku przejęci i przerażeni. Tutaj to się działo naprawdę, właśnie w tym miejscu. W zwyczajny wtorkowy poranek to miejsce zamieniło się w prawdziwe piekło i nie był to żaden film, tylko najprawdziwsza, brutalna rzeczywistość. Ze ścian Ground Zero wydobywa się woda, która spływa do wielkiej dziury pośrodku tworząc przy tym donośny szum. Szum tej wody wprowadza człowieka w jakiś trans, sprawia wrażenie panującego na miejscu niepokoju. Jak się człowiek na nim skupi to jest on w końcu tak głośny, że zaczyna wariować głowa, czujesz jakby te wieże bez końca się zawalały czy coś, jakby ten moment trwał w nieskończoność. Rozglądasz się dookoła na te wszystkie budynki i myślisz sobie, że ludzie musieli oglądać ten horror przez okna, widzieli co tam się działo, patrzyli jak finalnie te budynki lecą w dół. Zapewne przerażeni zastanawiali się czy sami są bezpieczni, uciekali w przerażeniu, nie myśleli o niczym innym jak tylko znaleźć się w innym miejscu, chociaż nikt nie wiedział gdzie tak naprawdę mogli poczuć się spokojnie tego dnia. Murek otaczający pomnik ma wyryte nazwiska wszystkich ofiar jakie pochłonęła ta tragedia. Gdzieniegdzie w nazwiska ofiar powbijane są kwiaty, ludzie kładą ręce na nazwiska swoich bliskich i dumają w ciszy. Nocą wewnętrzne ściany rozświetlają zainstalowane wewnątrz lampy i wygląda to niesamowicie. Memoriał 9/11 w Waszyngtonie zrobił na mnie ogromne wrażenie, ale Gorund Zero to zupełnie inny wymiar, głupio mówić że to nie ten level, ale jednak to miejsce jest nie do porównania z niczym innym.


one world trade center nowy jork new york usa manhattan wtc ground zero



HEART & SOUL OF MANHATTAN


Cóż, trzeba było się otrząsnąć po tym doświadczeniu i ruszać dalej. Nie mieliśmy konkretnego planu na zwiedzanie Manhattanu, parę głównych punktów i tyle, chcieliśmy po prostu poszlajać się ulicami i poczuć "vibe" miasta, dać się zaskoczyć, ponieść etc. Przed pójściem w trasę wrzuciliśmy coś szybko na ząb i standardowo łyknęliśmy grande kubki ze Starbucksa (jak nie piłem nigdy w Polsce, tak tutaj aplikacja stałego klienta zbiera punkty jak szalona). No, pokaż nam coś ciekawego, Manhattanie!


nypd new york police nowy jork usa manhattan policja

Witamy w "centrum świata". Budynek na budynku, wysokie i lśniące, stare i brudne, nowoczesne i te ociężałe, betonowe, z poprzedniej epoki, wszystko pomieszane, pogmatwane, jedno na drugim, ściana przy ścianie, niemal stykające się ze sobą, patrzące złowieszczo z góry. Oto prawdziwa betonowa dżungla. Słońce przebija się tylko okazjonalnie, jeżeli akurat zajrzy w którąś z cholernie długich alei. Aleje niczym pasy startowe, jedna przy drugiej, jakby bez końca, w pewnym momencie tracisz rachubę czy to piąta aleja czy dziesiąta, wszystkie niby wyglądają tak samo, a jednak każda jest jedyna w swoim rodzaju. Do tego ten morderczy zgiełk, fury trąbią bezlitośnie, auta niczym klocki w Tetris wypełniają kolejne pasy ruchu, piekląc się na czerwonym świetle, pokrzykując do ociągających się na pasach ludzi. Na chodnikach plejada ulicznych handlarzy, jeden przy drugim tworzą kilkudziesięciometrowe szlaki, gdzie kupisz wszystko - od książek, obrazów, pierdół