2019 w skrócie - jaki to był rok?

Miniony rok był dla nas zdecydowanie najciekawszym podczas pobytu w USA. Dużo się wydarzyło, wybraliśmy się w kilka nowych miejsc, mieliśmy gości specjalnych i spełniliśmy kilka swoich mniejszych i większych marzeń. Mimo różnych trudności po drodze jesteśmy zadowoleni z tego, co udało nam się zrobić i zobaczyć przez ten okres. Przede wszystkim jednak jesteśmy dumni z tego, że w końcu zaczęliśmy w pełni korzystać z uroków bycia w USA. Zapraszamy Was na podróż przez 2019 rok.


Zaczynamy!



STYCZEŃ - home sweet home


Do nowego domu przeprowadziliśmy się tuż przed końcem 2018. Przez pierwszy rok nie zebraliśmy zbyt wielu mebli, raptem parę krzeseł, stoliki i materac do spania. Musieliśmy zatem ogarnąć temat i urządzić się jak trzeba. To też była nasza decyzja o tym, że pora zacząć żyć "normalnie" mimo niepewności na jak długo tu jesteśmy. Wynajęliśmy więc pick-upa i pojechaliśmy do IKEA Charlotte. Z naszej przygody nagraliśmy vloga:







MARZEC - welcome to the freak show!



Zanim wiosna na dobre rozkręciła się w naszym stanie, kupiliśmy bilety i wybraliśmy się na przygodę do stanu Luizjana, a konkretnie do Nowego Orleanu, gdzie pogoda była iście wyborna. Miasto zachęcało swoją historią, kulturą i niesamowitą mieszanką dziwacznych tematów - wampiry, voodoo, czarownice, wilkołaki, duchy i inne takie. Jeszcze tak się złożyło, że trafiliśmy tam na święto Mardi Gras, a to co zobaczyliśmy na własne oczy rozniosło nas na kawałki :) Sami zresztą zobaczcie, Nowy Orlean po prostu wymiata:



Dodatkową atrakcją wycieczki była wizyta na bagnach, gdzie gościliśmy ... u aligatorów :)







KWIECIEŃ - dziecięce marzenie spełnione


Samochodu szukaliśmy od jakiegoś czasu, ale nie było to jakieś intensywne polowanie. Jednak trafiła się perełka, daleko od nas bo w stanie Maryland, pod Baltimore. Stwierdziliśmy - ok czemu nie, wpadniemy też do Waszyngtonu trochę się wyluzować, a przy okazji obejrzymy samochód. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że ze stolicy Stanów Zjednoczonych będziemy wracać na dwie fury. To był jakiś obłęd, ale to jest Ameryka, samochody kupuje się jak bułki w sklepie :)






MAJ - this plane is going to Miami!


Pierwszy moment kulminacyjny roku, odwiedziny przyjaciół. Wyczekiwaliśmy tego spotkania jak nic innego dotąd, bo oto nasze nowe życie w Ameryce mieliśmy dzielić na żywo z bliskimi :) W tym czasie udaliśmy się m.in. do Nowego Jorku i po raz pierwszy znaleźliśmy się też w Miami, które zrobiło na nas piorunujące wrażenie. Dalej twierdzimy, że to jedno z największych zaskoczeń jakich doświadczyliśmy, to miasto jest genialne :)






SIERPIEŃ - pozdrowienia z Windy City


Zaraz przed kolejnymi odwiedzinami wyrwaliśmy się z NC i polecieliśmy do Chicago. Rzeczywiście, przydomek nie wziął się znikąd, ale na nasze szczęście pogoda była wyborna i nabiliśmy trochę kilometrów spacerując ulicami miasta. Kolejne pozytywne zaskoczenie, downtown Chicago to mega fajne miejsce, a picie drinka na 90tym piętrze drapacza chmur, wpatrując się przy tym w rozświetlone miasto, to Proszę Państwa moment jak z bajki... :)








WRZESIEŃ - cuda się zdarzają, marzenia się spełniają


Trochę zajęło nam przyzwyczajenie się do widoku rodziców wychodzących na lotnisko w Raleigh i uwierzenie w fakt, że oni naprawdę przylecieli do USA. Coś absolutnie niewiarygodnego stało się faktem i byliśmy z tego powodu mega szczęśliwi :) Oprócz pokazania naszym rodzicom jak wygląda życie w Północnej Karolinie i co zwykle lubimy robić, odbyliśmy kolejną podróż do Nowego Jorku, gdzie wszyscy spełniali swoje wielkie marzenia. Wszyscy postanowiliśmy też zdobyć Wielkie Jabłko raz na zawsze i przelecieliśmy helikopterem nad miastem. Zobaczcie:








PAŹDZIERNIK - amerykański kult



Filozofię mamy prostą - nieważne co się mówi na dany temat, my sami chcemy go zgłębić i wyrobić sobie opinię. Tak też było w przypadku naszej wycieczki do Charlotte na wyścigi NASCAR - absolutnie kultowej dyscypliny w USA. Jeżeli zastanawiacie się czy warto to zapraszamy do poniższego odcinka:







GRUDZIEŃ - Merry Christmas




Nasze pierwsze amerykańskie święta, pierwsza choinka, pierwszy raz gościmy u siebie. Tym razem nie udało nam się wrócić do Polski, więc końcówkę roku spędziliśmy na przygotowaniach do Bożego Narodzenia po tej stronie oceanu. Pam robiła cuda z dekoracjami, a Zola ... cóż, czekał na barszcz i pierogi :D



130 wyświetlenia
  • Czarny YouTube Ikona

AMERICAN STORIES @ 2018