top of page

Dominikana zimą - czy warto?

Zaktualizowano: 21 gru 2022



Nareszcie!


Nie pamiętamy już od kiedy ale w końcu zebraliśmy się w sobie i postanowiliśmy urządzić sobie krótki urlop daleko od codzienności. Potrzebowaliśmy tego po ostatnich miesiącach, a nawet latach życia w podprogowym stresie. Mimo, że większość z nas przygotowuje się już na świąteczny klimat i oczekuje śniegu, na Karaibach rozpoczął się właśnie sezon turystyczny. Postanowiliśmy wybrać się zatem na kilka dni pod palmy - padło na Dominikanę. Czy było warto? O tym później.



La fiesta dominicana!


parking na lotnisku i samochody
KAJ TAK TAŚTA TUTEJ TEJ?!

Północną Karolinę żegnaliśmy wczesnym rankiem przy temperaturze około 5'C - tak chłodnego grudnia chyba dawno u nas nie było (albo my zrobiliśmy się zmarźluchy). Nasz lot trwał łącznie około 5 godzin z przesiadką w Charlotte i lądowaniem na lotnisku w Punta Cana. Na miejscu przywitało nas piękne słońce i temperatura około 30'C. W grudniu. Zimą. Witamy w raju!



Buenos Dias

widok na plażę palmy i ocean w słoneczny dzień
Buenos dias senoras y senores!

Pierwsze co zauważyliśmy na Dominikanie to fakt, że mimo wysokiej temperatury powietrze było niezwykle przyjemne. Trzydzieści stopni w NC oznacza tyle, że na dworze jest tak duszno i parno, że lepiej siedzieć w domu pod klimą, tymczasem na wyspie nie dało się odczuć podobnego dyskomfortu :) Lekki wiaterek skutecznie odświeżał umysł.


Lotnisko PUJ Punta Cana nie jest czymś niezwykłym - ot standardowy, leciwy port lotniczy. Zaraz po przejściu przez drzwi wyjściowe trzeba się przygotować na kilka minut stresu i przebicie przez tłum taksówkarzy oferujących przewozy do hoteli. Podobna sytuacja miała miejsce na naszych wakacjach w Meksyku, tyle że mieszkańcy Dominikany wykazywali mniej agresji w naganianiu aniżeli Ci oblegający lotnisko w Cancun. Generalnie nie jest to problem jeśli wynajmujecie auto lub załatwiacie sobie dojazd do hotelu z wyprzedzeniem - po prostu szukacie swojego kierowcy, który czeka na Was z plakietką z Waszym imieniem i ruszacie. Za 20-30$ możecie wykupić round-trip z lotniska do hotelu i z powrotem. Na lotnisku jest też WiFi więc można szybko złapać kontakt. Przed wakacjami w Meksyku uczulano nas również że pod szatami taksówkarzy ukrywa się wielu typów spod ciemnej gwiazdy więc tym bardziej byliśmy uczuleni na podobne zachowania. Lotnisko PUJ opuściliśmy po jakichś 15 minutach.



*************


***AKAPIT SPONSOROWANY*** Poniższy akapit jest treścią sponsorowaną i umieszczoną na zasadzie współpracy. Przypominamy, że linki i polecenia zostawiamy tylko do sprawdzonych i zweryfikowanych źródeł, z których sami jesteśmy gotowi skorzystać. Naszym celem jest promocja przydatnych treści, a nie figurowanie jako słup reklamowy w sieci. Z kliknięć w poniższy link nie mamy żadnych zysków.


Mimo, iż Dominikana jest krajem stosunkowo niewielkim to poruszanie się po jej terenie bywa czasochłonne jako, że wiele atrakcji znajduje się dość daleko od siebie. Jeżeli zatem planujemy więcej atrakcji niż hotelowy pobyt warto rozejrzeć się za wynajmem samochodu. Zachęcamy Was do zapoznania się z internetową wyszukiwarką Discover Cars.
Ofertę możecie przeglądać poprzez stronę internetową lub dedykowaną aplikację - w obydwu przypadkach jest to bardzo prosty interfejs, z którego przyjemnie się korzysta. Firma cieszy się sporym zaufaniem klientów o czym świadczą wysokie oceny w serwisach ratingowych - TrustPilot 4.5/5 (77 351 głosów) czy Google 4.2/5 (11 740 głosów). Discover Cars działa w ponad 145 krajach świata i posiada ponad 10 000 lokalizacji, współpracuje z ponad 500 partnerami i obsługuje klientów w niemal 20 różnych językach. Z podstawowych atutów można wymienić brak ukrytych kosztów, serwis 24/7 w wielu językach czy chociażby darmowe anulowanie bookingów do dwóch dni przed startem umowy. Dwa lata z rzędu Discover Cars znalazło się w rankingu 100 najszybciej rozwijających się firm według Financial Times.

**************



Dominikana w detalach

Przejdźmy zatem do wrażeń z pobytu:


Plaże - piękne, szerokie, drobny piasek, przyjemna bryza ciągnąca się od oceanu. Do tego wysokie i zakręcone palmy, leżaczki pod drewnianymi parasolami, muzyka latynoska gdzieś w tle - czujesz że jesteś na urlopie. Jedynym problemem była spora ilość glonów na brzegu - momentami było ich tak dużo że nie dało się spacerować brzegiem. Hotele starają się czyścić brzegi każdego dnia ale wiadomo, że jest to syzyfowa praca. Na szczęście plaże są duże więc nie przeszkadzało to w odpoczynku a i fragmentami można było dostać się do oceanu bez przeprawy przez glonowate zasieki. Na pewno warto mieć na uwadze ten fakt kiedy przegląda się oferty i widzi piękne, czyściutkie plaże bo można się lekko rozczarować. Z bliskiego źródła wiemy również, że w styczniu nie było już tego problemu - warto zatem podpytać lub sprawdzić jaka jest sytuacja jeśli to w jakiś sposób uprzykrza wakacje.


plaża nad oceanem Dominikana
Vamos a la playa!

plaża nad oceanem Dominikana i palmy
tu widać troszkę glonów, o których mowa powyżej

wakacje palmy plaża piasek Dominikana uśmiech
rzadkie zdjęcie Zoli i Pam na wakacjach

Część osób narzekała na dokujące przy plażach łódki, na których oferowano krótkie rejsy i imprezę na oceanie. Rzeczywiście momentami robił się harmider jak nagle muza waliła z trzech różnych źródeł ale jakoś niespecjalnie przeszkadzało nam to w odpoczynku i nie było tak strasznie nagminne. Jak już wszystko ucichło wieczorem to relaks z drinkiem na plaży w towarzystwie szumu fal był niezwykle odprężający :)


Hotel - nasz cały pobyt spędziliśmy w hotelu Lopesan Costa Bavaro Resort Spa & Casino - dość spory kompleks podzielony na kilka stref w zależności od preferencji - segmenty budynku tylko dla dorosłych, wydzielone miejsca nad basenem dla dzieci i dorosłych, pokoje dla rodzin, dostęp do SPA i kasyna etc. Mimo swoich rozmiarów nie dało się odczuć braku miejsca czy tłumów - w tygodniu było super luźno, na weekend zjechało się trochę wycieczek ale oprócz większych kolejek w bufecie nie było raczej żadnych niedogodności. Także polecamy wyjazd w tygodniu :P


palmy słońce hotel wakacje
hotelowe spacerniaki

hotel odpoczynek wakacje bar knajpa
miejsca do relaksu

bar na plaży
drinki, drineczki...

pokój hotelowy Dominikana
tak wyglądał nasz pokój, jeden z podstawowych w hotelu :)

Oprócz pokojów do spania, dwóch głównych bufetów (podzielonych również na rodziny i dorosłych co było naprawdę ekstra) i kilku basenów na terenie hotelu znajdowało się jeszcze coś na obraz centrum handlowego - osobna alejka ze sklepami, kawiarnią, SPA, barami, restauracjami, apteką czy przychodnią - dobre 10-15minut spaceru dookoła. Technicznie rzecz biorąc nie trzeba było wychodzić z terenu kompleksu bo wszystko było na miejscu. Hotel zabdany, elegancki, pokoje bardzo przyjemne i przestrzenne - zdecydowanie warte polecenia. Jedynym minusem mogą być przesiąknięte wilgocią klimatyzacje, ale w naszym przypadku nie było żadnego problemu ze zmianą pokoju na inny.


Po więcej informacji możecie udać się do hotelowej apki pod adresem: https://webappcostabavaro.lopesan.com/


Ludzie - bardzo miłe zaskoczenie, mieszkańcy Dominikany są uprzejmi, roztańczeni i uśmiechnięci. Oczywiście wszyscy miewamy gorsze dni ale podczas całego pobytu ani razu nie czuliśmy się jakoś specjalnie maltretowani. Jak to mawiała babcia - dobrze im z oczu patrzy i tacy fajni są. Nie wszyscy porozumiewają się płynnie po angielsku ale to naprawdę nie robi większej różnicy, poza tym można poćwiczyć trochę hiszpańskiego co jest ekstra :) Handlarze jak to handlarze - szybko namierzą, powiedzą nawet parę zdań po polsku, będą wciskać swoje rzeczy, ale jak już powiesz dwa-trzy razy nie to dają spokój.


Jedzenie - OMG REWELACJA! Owoce na Dominikanie to jest inna liga. Nigdzie nie jedliśmy tak pysznego i soczystego ananasa, papai, mango czy melonów. Marakuja - mistrzostwo świata, idzie się po prostu uzależnić - już rozumiemy czemu nazywają to passion fruit haha! :) Lokalne rybki przepyszne, soki idealnie, jednym słowem uczta każdego dnia.


restauracja kolacja pizza ryba jedzenie
ta pizza to przypadek, przysięgam :D ale ser na niej był wybitny!

owoce posiłek śniadanie wakacje
ufff, jakież to było dobre!

kobieta drink plaża ocean wakacje dominikana
enjoy the paradise


No to co, było warto?


Z wakacji wracamy zadowoleni i oboje stwierdziliśmy że można byłoby kiedys wrócić na Dominikanę. Co prawda raczej szybko to się nie zdarzy bo dookoła są jeszcze setki innych wysp do odwiedzenia ale gdyby była okazja to na pewno spojrzelibyśmy na nią przychylnie. Bardzo pozytywne wrażenia, niczego nam generalnie nie brakowało i udało nam się odciąć od rzeczywistości i codzienności, a to chyba najważniejsze podczas takich "ucieczek" daleko od domu :)


Mamy nadzieję, że udało nam się wspomnieć o wszystkich interesujących aspektach i pozwoli Wam to podjąć decyzję jeśli kiedykolwiek wpadnie Wam do głowy pomysł wylotu na Dominikanę. Z pozytywnym akcentem kończymy ten rok i słyszymy się wkrótce! Hasta Luego! :)


90 wyświetleń0 komentarzy