Co nam daje Green Card?


dokumenty paszport wiza

Co nam daje Green Card? Czym różni się życie z Zieloną Kartą w ręku od tego na wizie pracowniczej? Te i wiele podobnych pytań lądują w naszych wiadomościach po tym jak ogłosiliśmy, że nasze Zielone Karty zostały w końcu dostarczone. Pozwólcie nam krótko to wyjaśnić.



  1. Możesz zostać w USA bezterminowo - najważniejsza sprawa i oznacza tyle, że przestaje wisieć nad Tobą widmo ewentualnego pakowania walizek i wyjazdu z kraju w trybie pilnym. Nasze GreenCards zostały wydane na 10 lat do przodu więc także nie musimy zbytnio martwić się terminami czy odnawianiem. Jest jedno ale! Żeby utrzymać status permanentnego rezydenta (czyli nie stracić GC) trzeba mieszkać w USA przez minimum ponad połowę dni w roku i mieć status rezydenta podatkowego. Oznacza to, że można nawet przez jakiś czas opuścić USA byleby nie przekraczać tej magicznej bariery. Dla tych, którzy ten termin przekrocza istnieje jednorazowa szansa zgłoszenia się jako "powracający rezydent" ale wniosek musi być rozpatrzony i zaakceptowany.

  2. Możesz starać się o obywatelstwo amerykańskie - co prawda jest to możliwe dopiero mniej więcej po pięciu latach mieszkania jako permanentny rezydent ale jednak - jeśli zależy Ci na tym to możesz złożyć wniosek o przyznanie Ci obywatelstwa i zostać pełnoprawnym Amerykaninem/Amerykanką.

  3. Masz niemal wszystkie prawa jak obywatele amerykańscy - oprócz głosowania w wyborach i z wyłączeniem kilku funduszy federalnych. Generalnie rzecz biorąc posiadacze permanentnej rezydentury mogą się starać o wiele programów socjalnych, mają dostęp do standardowej obsługi medycznej, itd. W porównaniu z wizami pracowniczymi jest to cały wachlarz dodatkowych usług / pomocy z których można skorzystać jeżeli zajdzie taka potrzeba.

  4. Możesz mieszkać gdziekolwiek chcesz - koniec z ograniczeniami co do regionu, stanu czy nawet kilometrów. Wyobraźcie sobie że dla wiz pracowniczych jest reguła, która mówi jak daleko możecie mieszkać od biura żeby wszystko było zgodnie z zasadami. Wyznaczane są specjalnie "Metropolitan Areas (MA)". Nie jest to jeden równy zasięg w postaci narysowanego na mapie okręgu ze stałym promieniem, tylko w skład tego rejonu wchodzą poszczególne hrabstwa i granice są nierówne. I tak na przykład ktoś kto dojeżdża zwykle 15 minut do pracy ale nie jest w Metropolitan Area (MA) może miec kłopot mimo tego, że na przykład ktoś inny dojeżdża prawie godzinę do pracy ale jest na samym końcu MA i wszystko gra. Na Zielonej Karcie można dojeżdżać nawet z Apallachów i pięknego Boone.

  5. Możesz pracować gdzie chcesz - w dowolnej firmie, w dowolnym stanie. Nie potrzebujesz do tego żadnego "sponsorowania" ani innych kombinacji, po prostu szukasz pracy i już, jak normalny człowiek. Na wizach pracowniczych jesteśmy "przykuci" do firm, które sprowadzają nas do USA i są tzw. sponsorami. Nie ma praktycznie możliwości zmiany pracodawcy na wizie L, natomiast na wizach H trzeba starać się o przejęciu sponsoringu przez inną firmę, co oczywiście wiąże się z kosztami i nie każdemu się uśmiecha. Jeden pracodawca kontra cały amerykański rynek pracy - różnica chyba jest co ? :)

  6. Możesz dostać lepsze oferty kredytów i pożyczek - kiedy rozglądaliśmy się za samochodami (szczególnie ostatnio), kredytami i innymi takimi często napotykaliśmy ten sam problem - jeżeli finansowanie przekraczało termin ważności naszych wiz to nie było szans na to, żeby skorzystać z atrakcyjnych ofert. Finansowanie długoterminowe możliwe było tylko w wypadku zaakceptowania nieco gorszych warunków (wyższa stopa procentowa, wyższe koszty otwarcia itd.). Myśleliśmy, że handlarze robią nas w balona, ale tą samą śpiewkę słyszeliśmy nawet w naszym banku. Dla kontrastu - kredyt na dom na 30 lat wciskają Wam bez mrugnięcia okiem, ale kredycik na auto na 6 lat to już jest be :) Otrzymując GreenCard jesteśmy nareszcie pozbawieni tego problemu i możemy korzystać z najlepszych możliwych ofert na rynku. Innymi słowy mamy możliwość refinansowania kredytów po atrakcyjnych stopach procentowych i oszczędzenia kolejnych dolarów na miesięcznych wydatkach. Chociaż w tych czasach to nawet nasze "takie se" kredyty mają się nieźle... :)

  7. Inna forma rozliczenia podatkowego - nie jesteśmy do końca pewni jak i na ile to się zmienia bo jeszcze nie mieliśmy okazji skorzystać z nowych warunków ale w naszym przypadku powinny dojść dodatkowe opcje dotyczące metody odciągania podatku z zarobków. Do tej pory mieliśmy dwa wyjścia jeżeli chodzi o ten problem - albo płaciliśmy zajebiście mało miesięcznie i musieliśmy oddawać pieniądze na koniec roku albo odwrotnie - płaciliśmy jak za zboże a na koniec roku IRS oddawał nam nadwyżki. Ogólnie koniec końców wszyscy są rozliczani tak samo, ale różnica jest w tym ile miesięcznie odciągają Wam z wypłaty. Jako permanentni rezydenci powinniśmy mieć dodatkowe opcje rozliczenia co pozwala lepiej kontrolować budżet ponieważ zasady odciągania podatków można zmieniać w trakcie roku dowolną ilość razy.

  8. Możesz podjąć się dodatkowej pracy - jeżeli przyjeżdżasz do USA na wizie pracowniczej to generalnie Twój pracododawca musi być Twoim jedynym źródłem dochodu w Stanach - legalnym oczywiście i nic nie sugerujemy :) Na wizie L1 nie można zatem robić nic dodatkowego co dorzuciłoby trochę grosza do budżetu bo byłoby to rażące pogwałcenie prawa. Dla kontrastu na wizie L2 nie jest to problem. Na szczęście już teraz nie obowiązuje nas ta zasada i możemy mieć kilka oficjalnych źródeł dochodu, możemy zakładać własne firmy i gonić ten Amerykański Sen.

  9. Możesz bez problemu wstąpić do armii USA - tak tylko w ramach ciekawostki, chociaż miejsce pod samym supermarketem - przed rodzinami, elektrycznymi autami i kobietami w ciąży - prezentuje się smakowicie :D Śmiejemy się ale uwierzcie - weterani mają tutaj całą górę ulg, szaleństwo.


To chyba wszystko co przychodzi nam do głowy na ten moment. Będziemy ten post regularnie aktualizować jeżeli tylko pojawią się jakieś nowe detale i możliwości. Puenta jest prosta - przechodząc z wizy pracowniczej na Zieloną Kartę to jak wyjść z małego dmuchanego basenu na balkonie i wskoczyć do oceanu, nieporównywalna różnica w możliwościach i standardzie życia. Dlatego też wspominamy wielokrotnie, że teraz dopiero zaczyna nam się życie w Stanach i jesteśmy ogromnie ciekawi dokąd nas zaprowadzi.

356 wyświetleń3 komentarze

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie