Wszyscy jesteśmy Jokerami.



Wczoraj wybraliśmy się do kina (po raz pierwszy odkąd jesteśmy w USA, eh ta kanapa i Netflix) na film "Joker". Zachęceni pozytywnymi opiniami stwierdziliśmy, że musimy go zobaczyć jak najszybciej. Rzeczywiście, film jest mroczny, ciężki, przytłaczający, ale przede wszystkim chyba przerażający. Wszystko przez to, że tak bardzo przypomina obraz tego, co obecnie dzieje się z ludźmi, światem i dokąd - często nieświadomi - zmierzamy.


Naszły nas pewne refleksje. W ostatnich latach dokonujemy cudów, przemieszczamy się coraz szybciej, latamy coraz wyżej, przygotowujemy się na wycieczki w kosmos, nauka idzie do przodu, technologia ledwo pozwala za sobą nadążyć. Możemy wszystko i wszystkiego też chcemy, ten świat nie ma już granic, chyba jako pierwsi w dziejach mamy takie możliwości. Żyjemy w czasach, w których doświadczamy rzeczy niesamowitych, ale zapomnieliśmy o najważniejszej sprawie - o własnym zdrowiu. Jesteśmy społeczeństwem żyjącym na skraju psychicznej wytrzymałości, zamknięci w bezlitosnej spirali ciągłego zap*erdolu, chronicznego przemęczenia, wyzucia z emocji. Życie stało się dla wielu morderczą gonitwą - tylko nikt nie wie za czym i po co. Wydaje nam się, że wiele osób czuje to doskonale, że jest na granicy wybuchu, ale wciąż stara się trzymać w jednym kawałku i jakoś sobie radzić. Ten świat zapieprza za szybko, uderza miliardami bodźców, których nie jesteśmy w stanie przetrawić. Nie mamy ani sposobności, ani czasu, ale wciąż próbujemy "zakładać maski" i przeżyć kolejny dzień. Sfrustrowani, zdenerwowani, napięci, zajechani psychicznie i bez nadziei na poprawę resztkami sił uczestniczymy dalej w swoich społecznościach.


Przerażający jest fakt, że możemy zacząć pękać w każdym momencie. Wystarczy kilka niefortunnych zdarzeń następujących po sobie, żebyśmy nie udźwignęli więcej obowiązujących nas zasad. Bogaci wciąż się bogacą, biedni żyją w jeszcze większych skrajnościach, a przepaść między nimi jest już nie do zniesienia. To, co kiedyś wystarczyło na spokojne życie dzisiaj jest nic nie warte. I chociaż ludzie uczciwie starają się z tym poradzić, to powoli brakuje pomysłów, możliwości, cierpliwości. Zajmujemy się wielkimi sprawami, a zapominamy o sobie, o własnym zdrowiu. Wydaje nam się, że nasze emocje czy odczucia nie są nic warte i w dzisiejszym świecie nie możemy sobie pozwolić na luksus jakim jest ich przeżywanie. Dlatego też porzucamy martwienie się o siebie i za*ierdalamy w błędnym kole żeby nie zostać w tyle w tym szalonym świecie. I myślimy, że coraz wyraźniej widać to, że powoli pękamy, że nasza wytrzymałość sięga swoich granic...


Świat staje się szalony, czytamy i oglądamy coraz brutalniejsze wiadomości. Ludzie nie potrafią wytłumaczyć swoich szaleńczych działań, są zupełnie wyprani z emocji, przerażająco pogodzeni z tym co się stało, nierzadko nie potrafią nawet okazać skruchy. To jest poważny problem, przede wszystkim dlatego, że wstydzimy się o tym rozmawiać. W tym świecie nie można się poddawać, nie można chodzić i mówić jak jest nam źle - tak według publicznej opinii robią tylko mięczaki, ludzie słabi, dla których ten świat niczego nie trzyma w prezencie. Nie rozmawiamy o tym, jak jesteśmy wypruci, zmęczeni, zrezygnowani. Nie rozmawiamy o tym, że pędzimy ale sami nie wiemy dokąd. To jest temat tabu, aż w końcu dochodzimy do granic wytrzymałości i coś w nas pęka. Śmiejemy się z Amerykanów, że łykają psychotropy jak drażetki M&M's ale tutaj przynajmniej problem jest w pewien sposób naświetlony. A dla przykładu u nas w Polsce? Powiedz, że korzystasz z usług psychologa, to zgotują Ci piekło i zakopią pod tysiącem brutalnych komentarzy. Wolimy więcej siedzieć cicho i się nie narażać.


"Joker" zreflektował nas bardzo mocno i przekonał, że musimy uważać. Powinniśmy spędzać więcej czasu na próbie zrozumienia siebie, swoich pragnień czy emocji. Powinniśmy analizować swoje samopoczucie na każdym etapie, a przede wszystkim przeanalizować czego tak naprawdę chcemy i czy na pewno podążamy w swoim kierunku, a nie w kierunku, który narzucają społeczne normy, trendy czy nawet ludzie, którzy nami pośrednio bądź bezpośrednio manipulują, a co ciężko nam dostrzec w tym pełnym stresów życiu.


Mamy nadzieję, że nasze mroczne przemyślenia zachęcą Was do spędzenia któregoś wieczoru w spokoju i zastanowieniu się nad tym samym. Każdy z nas powinien to zrobić nie tylko dla siebie, ale też dla dobra ogółu, bo jeśli nadal będziemy brnąć w tą psychozę bez opamiętania i uważać że "tak musi być" to strach pomyśleć jak będzie wyglądał świat za kilka czy kilkanaście lat. Ten film można śmiało potraktować jako ostrzeżenie.


Dobrego dnia.



0 wyświetlenia
  • Czarny YouTube Ikona

AMERICAN STORIES @ 2018